|
Zaczęłam wstydzić się bycia Polk±! |
| Drukuj |
|
Droga Redakcjo, Pisze do Radia Hey bo nie wiem gdzie indziej moglabym napisac zeby dotarlo to do duzej grupy Polakow w Anglii.
Ja mieszkam w Londynie od ponad 30 lat i jak dotad moje doswiadczenia byly bardzo pozytywne. Poniewaz zawsze wychodzilam z zalozenia ze "jak sie wejdzie miedzy wrony..." nigdy nie mialam problemow z brakiem akceptacji wsrod sasiadow, kolegow w pracy i znajomych.
Od ponad roku,do Londynu zaczeli przyjezdzac masowo Polacy. Niestety, duza proporcja nowo przybylych ludzi swoim zachowaniem, brakiem kultury (wrecz hamstwem w stosunku do otoczenia) oraz czestym brakiem uczciwosci, w badzo szybkim tempie zniszczy dobra opinie o Polakach, jaka niewatpliwie od czasow wojny bylismy tu otoczeni.
Poczynajac od potwornie wulgarnego jezyka, jakim duza czesc Polakow posluguje sie glosnio i publicznie, poprzez wpychanie sie do pociagow, autobusow i na wolne miejsca, czasto odpychajac starsze kobiety czy kobiety w ciazy, az po codzienne kradzieze w sklepach, jezdzenie masowym transportem bez biletow, wymyslne metody "pobicia" systemu w ATM's i zupelny brak szacunku dla tutejszych praw i zasad.
Ile razy zapytalam takich mlodych ludzi "czy wam nie wstyd" za kazdym razem poslyszalam "czrnuchy tez tak robia"...
Moi sasiedzi, wsrod ktorych mieszkam od 25 lat, narzekaja na brak uprzejmosci, kiedy poprosza o nie blokowanie wjazdow do domu, i na pijackie wrzaski w kazda sobote wieczor...
I moi znajomi i ja sama widzielismy wiele razy Polakow kradnacych w sklepach, zwlaszcza duzych supermarketach. Nawet wlascicial w lokalnym "corner shop", jak zapytalam dlaczego zmienil uklad sklepu i przeniosl lade do drzwi powiedzial, mi ze musi uwazac, bo Polacy kradna piwo i polska kielbase jaka specjalnie dla nich sprowadza. Powiedzial ze jezeli tak dalej bedzie to przestani sprzedawac polskie wyroby, bo za duza czesc jest ukradziona. Grupy mlodych Polakow, ktorzy razem wchodza do sklepu, robia zamieszanie i po ich wyjsciu okazuje sie ze byla kradziez... Powiedzial ze ponizej kartki “only two school children admitted at any one time” powinien powiesic to samo o Polakach – mozna sobie wyobrazic jak sie poczulam!
Pani na mojej lokalnej poczcie, ktora znam 25 lat, zapytala mnie czy moge jej przetlumaczyc slowo "k****" bo Polacy wciaz go uzywaja, a ona nie rozumie, a jak tak czesto slyszy, to musi to bys wazne slowo...
Wlasnie dlatego zaczelam sie wstydzic bycia Polka w Anglii i nasza rodzina przestala mowic po polsku w publicznych miejscach. Co gorsze, wielu moich znajomych, jak pisalam wyzej, ma bardzo podobne doswiadczenia wiec problem nie jest rzadki!
Chcialabym zeby jakos moc wytlumaczzyc tym ludziom ze jezeli chca tu byc, zyc i pracowac, to ICH WLASNE zycie bedzie latwiejsze i przyjemniejsze jezeli beda zachowywac sie w NIE SWOIM KRAJU tak zeby nie urazac, obrazac, krasc i oszukiwac! Beda zaakceptowani przez narod, ktory jak wiedza ci co tu dlugo mieszkaja, jest tolerancyjny i przyjazny tak dlugo jak nie czuje sie zagrozony.
Nie wiem czy opublikujecie ten list albo choc czasc, ale naprawde mysle ze sytuacja dojrzewa do momentu kiedy beda nas tu mieli dosc, jezeli to nie ulegnie szybkiej i duzej zmianie!
Z powazaniem,
Katarzyna Knowler
(Tekst oryginalny. Przyp: Redakcja Radio HeyNow) |